15.7 C
Warszawa
piątek, 24 maja, 2024.

Dla tych, którzy uczą innych

Ten materiał skierowany jest przede wszystkim do osób, które próbują uczyć innych, jak trenować Karate. Warto zdać sobie sprawę z kilku niezwykle ważnych tematów. Przede wszystkim pamiętajmy, że każdy z nas jest inny. Inny oznacza, że nasze cechy psychomotoryczne nie są u wszystkich jednakowe. Mamy inny wzrost. Inne proporcje ciała. Stąd też inne wykonanie poszczególnych technik. To co dla jednej osoby jest bardzo proste, dla innej może stanowić barierę nie do pokonania. Przykładowo takim tematem jest rozciągnięcie. Głębokie niezrozumienie powoduje, że tylko z tego, jakże błahego powodu rezygnuje z ćwiczenia Karate bardzo duża grupa osób.

Najczęściej popełniane błędy dotyczą ślepego przekazywania wzorca „mistrza”. Z powodów wymienionych wcześniej nikt z nas nie jest w stanie idealnie powtórzyć ruchu, jaki wykonuje inna osoba. Może się on różnić chociażby dynamiką i wykończeniem poszczególnych sekwencji. Dokładnie w takim wypadku, kiedy staramy się naśladować idealnie ruch instruktora – popełniamy największy z możliwych błędów.

Jeden z moich znajomych porównał to do treningu w “cyrku”. Z czasem i małpę można nauczyć ruchu, tylko co dalej? Prawdą też jest, że początkowa nauka opiera się w dużej mierze na powtarzaniu ruchu instruktora. Jednak w ślad za tym powinien pojawić się czynnik teoretyczny, który wyjaśnia sens, celowość i poprawność wykonania danej techniki. Później jest to, co dla wielu staje się zbyt trudne, chodzi o dostosowanie własnego ciała do wzorca (poznanego z teorii). Patrząc jednak na swojego instruktora łatwo można dojrzeć i jego starania, aby osiągnąć perfekcję ruchu. Jednak jest to zupełnie inny ruch.  

Wynika on z głębokiej świadomości swoich niedostatków. Ten jakże wysoki poziom swojej świadomości przychodzi bardzo późno u wielu ćwiczących. Niektórzy nawet nie są w stanie sami sobie sprostać i „ułatwiają” ćwiczenie do maksimum. Często odbywa się to kosztem studentów.

W taki sposób powstają również „style” w Karate. Wyobraźmy sobie bardzo uzdolnionego studenta. Ciężką pracą dochodzi do niebywałych osiągnięć w aspekcie fizycznym i nie tylko. Rozciągnięcie, dynamika, siła itd. Natychmiast pojawia się myśl i pytanie, jak stać się sławnym? Odpowiedź… banalna: zakładam swój styl! Nadaję sobie najwyższy stopień i już!

To najprostsza z możliwych odpowiedzi. Jednak jakże nieodpowiedzialne działanie. Brak konsekwencji, pokory, szacunku. A zatem działanie wbrew honorowemu kodeksowi „Bushidō”. Trening Karate powinien stanowić podstawę do dalszego rozwoju każdego z ćwiczących. Rozwoju zarówno duchowego, jak i fizycznego. To właśnie trening Karate powinien pobudzać do „doskonalenia się” w każdym z możliwych aspektów naszego życia.

Nie ma co kryć, że każdy z nas popełnia błędy. Problem jednak leży w zakresie, o jakim niewielu pamięta. Czy umiemy wyciągnąć właściwe konsekwencje i wnioski, czy też będziemy tracili czas na rozdrapywanie minionych zdarzeń. To drugie podejście jest tak rozpowszechnione, że tylko nieliczne jednostki widzą, jak bardzo.

Wracając jednak do Karate. Opisane techniki na łamach naszego serwisu WWW wymagają za każdym razem oddzielnego i szczegółowego omówienia ze strony instruktora. Każdej z nich można bowiem poświęcić całą pracę doktorską.

Stąd też w naszym cyklu „Master Class”, będziecie mogli zauważyć, że w niektórych działach (dotyczących technik i zagadnień z wyższych stopni) powracamy wielokrotnie i opisujemy techniki z zakresu najniższych stopni. Wiedzę należy dawkować. Jest to przecież suma doświadczeń nie tylko naszych, ale także naszego nauczyciela i naszych studentów.

Tylko wtedy można powiedzieć, że dane zagadnienie zgłębiamy. Jest takie przysłowie? „Im dalej w las, tym więcej drzew”. Przysłowie to idealnie oddaje ducha treningu Karate. Kiedy zbliżamy się do ściany lasu stwierdzamy, że widzimy las. Możemy nawet określić, jaki jest to rodzaj lasu. Jednak dopiero kiedy zagłębimy się w nim, dostrzeżemy cechy, o których wcześniej nie mieliśmy bladego pojęcia. Polany, przesieki, różnorodność flory i fauny. Ciekawym doświadczeniem jest powrócić do początkowego doświadczenia (czyli punktu początkowego) i na nowo pokonać tę samą drogę. Łatwo można zobaczyć dużo nowych rzeczy, doświadczyć zupełnie innych wrażeń… ale trzeba się rozglądać.

W całym zamieszaniu, jeżeli nie zapomnimy tylko w jaką stronę mamy się poruszać, jest szansa, że w końcu osiągniemy swój zamierzony cel. Dokładnie tak samo jest z technikami Karate. Początki bywają trudne. Starajmy się jednak zainteresować każdym krokiem, który stawiamy przed sobą. Dzięki temu dostrzeżemy wiele szczegółów, które są niezwykle istotne. To jest tylko mała część tematu zwanego zanshin = jap. uwaga.


Prenumeruj nasz Newsletter
Poprzedni artykuł
Następny artykuł
spot_img
spot_img

podobne informacje

Nic się nie zmienia…

Nic się nie zmienia, trening kata nadal stanowi część zajęć. Często trening kata jest „krytykowany”...

Podcięte skrzydła i co dalej?

Na łamach naszego serwisu prezentujemy od czasu do czasu fragmenty materiałów, które ukazują się w...

Technika a technika

Wielokrotnie podczas zajęć zastanawiamy się wspólnie nad poprawnością wykonywania technik. Kiedy opisujemy ich zasady… wszystko...