15.7 C
Warszawa
piątek, 24 maja, 2024.

Marta Grzegorzewska: Uważam, że każdy powinien posiadać pasję

Pamiętam ten moment, kiedy Marta pojawiła się na naszych treningach. Minęło blisko 7 lat. Teraz mamy możliwość porozmawiać z nią o tym, co w tym czasie się wydarzyło. Nasza rozmowa odbyła się podczas letniego Sesshin Karate-dō Tsunami®, które w 2019 roku odbywało się w Sochocinie k/Płońska.

Pamiętasz, kiedy pojawiłaś się na naszych treningach?

Chyba w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Miałam 7 lat. Wcześniej brałam udział w treningach grupy Shorin-ryū, gdzie uczęszczałam przez trzy lata i w sumie muszę powiedzieć, że byłam z tego zadowolona. Kiedy zmieniliśmy miejsce zamieszkania chciałam dalej kontynuować naukę Karate. Okazało się, że i tutaj była grupa, do której mogłam dołączyć. Tak zostało już do dzisiaj.

Jak odnalazłaś się w Karate? Wszyscy generalnie twierdzą, że trening Karate nie jest dla dziewcząt.

Ja wcale tak nie uważam. Trening nigdy nie stanowił dla mnie problemu. Zawsze się dobrze odnajdywałam w tym, co robię. Zresztą w naszej grupie nie widzę, by koleżanki ze mną były w jakiś sposób “dyskryminowane”. Świetnie sobie radzimy nawet wtedy, kiedy jest nieco większy wycisk podczas treningu. W sumie płeć chyba nie ma tutaj znaczenia.

Co Tobie podoba się w tych zajęciach?

Przede wszystkim to co robimy jest niezwykle interesujące. Mogę rozwijać się fizycznie, bo sport generalnie lubię. Jest też wiele tematów, które poruszane są podczas zajęć idealnie pasujących do tego, by przełożyć je do naszego życia, tego poza salą treningową.

Możesz podać przykład?

Podczas tego zgrupowania prowadziłam między innymi prezentację wersji egzaminacyjnej z kolegą Jankiem i chociażby to tylko prezentacja to jednak poznałam, jaki stres posiada osoba stająca przed grupą prowadząc tego typu prezentacje. Wiem też, jak przygotować się do nich i na co zwracać uwagę. Poza tym, ogromne znaczenie ma tutaj podpowiedź naszego sensei, który stara się by takie elementy pojawiały się podczas treningów jak najczęściej. Liczy się też atmosfera zajęć, która sprzyja rozwojowi.

Pamiętasz reakcję rodziców, kiedy pojawiłaś się na treningu Karate?

Nie pamiętam, jak to się stało, że pojawiłam się na zajęciach. Być może to rodzice mnie zapisali. To było już ponad 9 lat temu. Mam nadzieję, że też są zadowoleni z tego, że chodzę na zajęcia bez przymuszania mnie. Po prostu trening Karate bardzo mi się podoba. Dużą zaletą treningu jest moja sprawność. Gdybym nic nie robiła to byłoby po prostu byle jak.

A reakcja koleżanek i kolegów z klasy?

Uważam, że każdy powinien posiadać pasję. Przez to jest się o wiele ciekawszym człowiekiem. Jest wtedy temat, o którym można porozmawiać. Ja na przykład mogę dużo opowiadać o tym co robię i chyba jest to ciekawe. A znajomi raczej są dosyć neutralnie do tego nastawieni. Nie spotkałam się z reakcją, by ktoś w jakiś sposób wyśmiewał się z moich pasji. Poza tym jest sporo osób, którym akurat to co robię po prostu się podoba. Jest to w jakiś sposób niespotykane, że dziewczyna w moim wieku trenuje już tak długo Karate. Zawsze jest to lekkie zaskoczenie dla poznanej przeze mnie osoby.

Czy Karate w jakiś sposób pomaga Tobie w nauce?

Jeżeli miałabym siedzieć w domu i tylko się uczyć, to byłoby to dla mnie po prostu nudne i monotonne. Trening daje mi siłę do dalszego działania. Ruch pozwala się skupić na wielu różnych tematach. Z drugiej strony zmęczenie po treningu wymaga również wypoczynku tego mentalnego.

Czego poszukujesz w treningu Karate? Marzenie?

Nie mogę bardzo precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Tak naprawdę sam trening sprawia mi przyjemność i chciałabym dalej rozwijać się w tym obszarze. Może Karate uczy mnie jeszcze trochę kreatywności, spojrzenia na wiele różnych tematów z różnych stron.

Ale nie (śmiech), nie mam szczególnych marzeń związanych z treningiem. Nawet to, że czasami mam możliwość stania przed grupą i prowadzenia zajęć lub ich części, stanowi dla mnie swojego rodzaju dodatkowy bodziec do rozwoju. Mogę też komuś pomóc.

To dosyć inspirujące doświadczenie, kiedy ćwiczący próbują zrobić coś tak, jak ja staram się im wytłumaczyć. Mogę podzielić się swoją wiedzą, taką jaką posiadam tu i teraz.

Największe zaskoczenie dla Ciebie w Karate?

Chyba to, że w całym materiale przerabianym podczas zajęć jest tyle ukrytego materiału dodatkowego. To niesamowite, jak tylko ruch można wykorzystać chociażby w obronie zdrowia, czy wręcz życia.

Co byś powiedziała tym, którzy przychodzą po raz pierwszy?

By wykazali trochę więcej cierpliwości. Nauka Karate tylko na początku wydaje się trochę nudna. Jednak, kiedy opanujemy podstawy to później ten trening staje się naprawdę bardzo interesujący.

Marta uczestniczyła w zajęciach Uczniowskiego Klubu Sportowego Karate-do w Warszawie, który prowadzi zajęcia w LO mieszczącym się na ul. Solipska 17/19 w każdy poniedziałek i środę od 18.00 do 19.30… oprócz okresu pandemii.

Rozmawiał: Mirosław Pawliński

spot_img
spot_img

podobne informacje

Shōtōkan w Milanówku. A może warto wrócić?

Chwila na historię. Sensei Mirosław Pawliński 2 dan utrzymuje kontakty z wieloma instruktorami prowadzącymi zajęcia...

Kolejny rok szkoleniowy rozpoczęty

Kolejny rok szkoleniowy rozpoczęty. Praktycznie wszyscy, którzy już ułożyli sobie kalendarz wszystkich swoich obowiązków, pojawili...

Tym razem dla fizjoterapeutów

Tym razem dla fizjoterapeutów poprowadziliśmy szkolenie z udzielania pierwszej pomocy, którzy na co dzień prowadzą...