24.8 C
Warszawa
poniedziałek, 20 maja, 2024.

Historia klubu z Płońska

Kiedy po latach sensei Zbigniew Kociński 2 dan przedstawił nam fotoalbum z całej bieżącej historii klubu, zdaliśmy sobie sprawę z tego, jak wielką pracę wykonaliśmy wszyscy. Nie tylko prowadzący, a właściwie trzeba byłoby powiedzieć wszyscy uczestnicy zajęć. Płoński klub swoje początki miał w okresie największych zmian zachodzących w naszym kraju. Zmiany te w jakiś sposób miały również wpływ na to, co działo się w obszarze kultury fizycznej. I choć to dosyć trudne, postanowiliśmy zaprezentować Wam w ogromnym skrócie historię tego klubu w kilku częściach. Pierwszą poświęcamy od momentu powstania po raz pierwszy zalążku klubu w Płońsku, czyli 1982 roku… po koniec roku 1996

Zapraszamy Was do zapoznania się z pierwszą częścią historii klubu w Płońsku. Zamieszczone w niej informacje opierają się głównie na bezpośredniej relacji, pamięci uczestników zajęć i materiałów, jakie zostały zebrane przez aktualnych członków klubu.

Cz. 1 1982-1996

Płoński Klub powstał 1982 roku z inicjatywy ówczesnego Honbu Renmei Tsunami. Trzeba przyznać, że był to czas, kiedy Karate jako temat wychodziło z cienia. Coraz więcej osób interesowało się tą sztuką walki. Jak to się stało, że w Płońsku? Warto wiedzieć, że w tamtym czasie centrala Tsunami znajdowała się w Kutnie.

Jedynym środkiem transportu, który był w tamtym czasie naprawdę stabilny to była kolej. Stąd wszystkie ośrodki, które powstawały musiały posiadać dobrze działające połączenie kolejowe z Kutnem. Tak też było w przypadku Płońska. Osobą, która bezpośrednio odpowiadała za uruchomienie klubu w Płońsku był Krzysztof Bielaszka.

W czerwcu 1982 roku odbyły się pierwszy nabór. To niesamowite, ile osób pojawiło się w sali treningowej Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 w Płońsku. Naprawdę było tłoczno. Do pierwszej grupy, wtedy, podczas tego spotkania zapisało się blisko 60 osób. Trzeba wziąć jeszcze poprawkę, że nikt z tych osób, oprócz Krzysztofa Bielaszki nie miał o treningu Karate pojęcia. Być może nawet sam Bielaszka miał znikomą wiedzę o tym temacie (wtedy). Trening Karate w tamtych czasach nie był dobrym zainteresowaniem. Przede wszystkim dostęp do wiedzy był bardzo ograniczony.

Chwila po wprowadzeniu Stanu Wojennego (13 grudnia 1981 r.), zwiększona inwigilacja wszystkich środowisk i brak jakichkolwiek przepisów umożliwiających oficjalnie zajmowanie się treningiem sportów i sztuk walki, a zwłaszcza Karate. Z perspektywy czasu, można powiedzieć, że była to swojego rodzaju działalność nielegalna.  Oczywiście, życie nie lubi próżni i kiedy tylko pokazały się pierwsze osoby, które podjęły się prowadzenia zajęć znaleziono dwa najprostsze rozwiązania umożliwiające skupienie młodzieży i ludzi zainteresowanych Karate.

Pierwszą z możliwości był TKKF (Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej), które jednak posiadało dość skostniałe podejście do zagadnienia uprawiania sportu. Druga możliwość okazała się ideałem pod względem organizacji i ochrony dla ćwiczących. To rozwiązanie, to tworzenie klubów Karate przy strukturach ZSMP (Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej). Oczywiście nikogo nie interesowała polityka i wszystko, co było z nią związane. Prawda była jednak taka, że z tego powodu początkowo wszyscy ćwiczący musieli być zapisani do tych struktur.

Jeden z wielu treningów w płońskim klubie

Tak też stało się w Płońsku. Po pierwszym spotkaniu organizacyjnym treningów nie uruchomiono. Zbliżało się lato i praktycznie każdy zdecydował się przyjechać na letnie zgrupowanie, które w tym roku odbywało się w Kutnie. Nie mniej zebranie założycielskie wybrało spośród swojego grona osoby, które miały odpowiadać za część organizacyjną w dalszych tygodniach i miesiącach. Od września 1982 roku nareszcie ruszyły treningi w Płońsku. Początkowo były prowadzone przez Krzysztofa Bielaszkę, który przyjeżdżał na nie z Kutna.

Następnie przez wiele miesięcy zajęcia szkoleniowe prowadziły osoby z Płońska, którym udało się zdobyć stopnie 7 kyū. Był to Andrzej Lewicki i Dariusz Kaniak. W tym czasie grupa zmalał do 15 osób. 23 czerwca 1983 roku odbyło się pierwsze oficjalne zebranie, na którym został powołany Płoński Klub Karate-dō Tsunami®. Uchwalono statut klubu, dodatkowo regulamin dotyczący prowadzenia zajęć, prawa i obowiązki ćwiczących oraz wybrany został zarząd klubu.

W skład pierwszego zarządu klubu zostały wybrane następujące osoby: prezesem został Tomasz Sadowski, prezesem ds. szkolenia Krzysztof Bielaszka, sekretarzem Dariusz Kaniak a skarbnikiem Mirosław Pawliński. Na koniec roku szkolnego w 1983 roku okazało się, że po maturze Andrzej Lewicki dostał się na studia do Olsztyna, a Dariusz Kaniak do Warszawy. Praktycznie od kolejnej edycji roku szkoleniowego zajęcia mogłyby się już nie odbywać. We wrześniu okazało się, że zajęcia w płońskim klubie poprowadzi Mariusz Gołębiewski (8 kyū) z Ciechanowa.

Mariusz mógł nas nauczyć jedynie tego, co sam wtedy wiedział i umiał. W tym czasie zajęcia odbywały się w Szkole Podstawowej nr 3 w Płońsku, z którą mieliśmy zawsze jakieś przygody. W 1983 roku DŌJŌ w Płońsku zostało przyjęte w skład Renmei (Federacji Tsunami). Od 1984 roku było jasne, że klub już nie może liczyć na instruktorów z zewnątrz. Do czerwca 1985 roku prowadzenia zajęć szkoleniowych podjął się Mirosław Pawliński, który w tym czasie posiadał stopień 10 kyū.

Egzamin na stopień 9 kyū zdał dopiero w marcu 1985 roku. To było wyjątkowe wyzwanie, prawie najmłodsza osoba z ćwiczących prowadziła zajęcia dla całej grupy. Kolejny stopień, to jest 8 ky? Mirosław Pawliński zdał 30 sierpnia 1985 roku w Kutnie. 1 września stawił się w jednostce wojskowej. Od tego momentu zajęcia w płońskim klubie nie odbywały się.

Chwila na ceremonie

Do tego czasu najwyższe stopnie w klubie posiadali: Andrzej Lewicki 7 kyū, Dariusz Kaniak 7 kyū, Janusz Gąsowski 7 kyū, Mirosław Pawliński 8 kyū, Robert Kożuchowski 9 kyū, Zbigniew Kociński 9 kyū.

W grudniu 1987 roku powrócił z wojska Mirosław Pawliński i w styczniu 1988 roku rozpoczął na nowo prowadzenie zajęć szkoleniowych Karate-dō Tsunami®. Pomimo niskiego stopnia zgodę na prowadzenie zajęć w Płońsku otrzymał bezpośrednio od zarządu Renmei. W dość krótkim czasie w regularnych zajęciach (3x w tygodniu) brało udział blisko 50 osób. Bardzo szybko klub został w pełni reaktywowany, włącznie z wyborem nowego zarządu. W styczniu 1990 roku odbyło się zebranie, które wyłoniło nowy zarząd w składzie: Andrzej Skorupka prezes, Mirosław Pawliński prezes ds. szkolenia, Ireneusz Mucha sekretarz, Mariusz Nowicki skarbnik. Klub szybko zaczął osiągać bardzo dobre rezultaty.

Członkowie klubu brali udział w zgrupowaniach, które były organizowane przez Renmei między innymi w Kutnie, Grabinie k. Płocka oraz w Warszawie.

W kwietniu 1989 roku Mirosław Pawliński zdobył uprawnienia instruktora rekreacji ruchowej o specjalności Karate-dō Tsunami® (leg. 22/89). W tym czasie posiadał już stopień szkoleniowy 5 kyū. Kurs został zorganizowany przez Polską Federację Dalekowschodnich Sztuk Walki, której prezesem w tym czasie był sensei Ryszard Murat. Na przełomie roku 1989/90 treningi Karate odbywały się w Spółdzielczym Klubie Osiedlowym „Plastuś”.

Oprócz działalności szkoleniowo-wychowawczej klub prowadził inne formy rozpowszechniania Karate: spotkania, wykłady oraz pokazy. Dużym oddźwiękiem odbił się pokaz w sali Domu Kultury, gdzie po raz pierwszy rodzice osób ćwiczących oraz władze oświatowo-wychowawcze z Płońska zobaczyły efekty pracy płońskiego DŌJŌ. 14 stycznia 1990 r. Mirosław Pawliński zdał egzamin na stopień 3 kyū. Treningi odbywały się regularnie w różnych miejscach. Między innymi w Liceum Ogólnokształcącym w Płońsku, Szkole Podstawowej nr 2 i nr 3, a także w ZSZ nr 1.

Ilość osób uczestniczących w treningach była różna i wahała się pomiędzy 8 a 24. Do 1992 roku zajęcia prowadził Mirosław Pawliński, który posiadał już stopień 1 kyū. Najwyższe stopnie w Płońsku (1992 r.) to między innymi: Iweta Pietras 5 kyū, Tomasz Cuber 5 kyū, Mirosław Ziółek 7 kyū, Zbigniew Kociński 9 kyū, Ireneusz Mucha 9 kyū, Joanna Mucha 9 kyū, Mariusz Nowicki 9 kyū itd.

W 1992 roku Mirosław Pawliński przeprowadza się z rodziną do Łomży. Klub w Płońsku przejmuje Tomasz Cuber. Okazało się, że już po kilku miesiącach klub formalnie zawiesił działalność. W 1995 roku Mirosław Pawliński wraca do Płońska. Informacjo o zawieszeniu działalności klubu dociera do niego dopiero teraz. Do reaktywacji klubu Mirosława Pawlińskiego namówił Zbigniew Kociński. Treningi ruszyły dzięki uprzejmości ówczesnego dyrektora ZSZ nr 1 w Płońsku. Wystarczyło zaledwie kilka tygodni na to, by ilość uczestników sięgnęła 30 osób.


Oprócz prowadzenia regularnych zajęć, klub wydaje biuletyn informacyjny, w którym zamieszcza informacje z działalności DŌJŌ. W styczniu 1996 roku odbyły się wybory z pośród osób ćwiczących w klubie, po głosowaniu prezesem i osobą odpowiedzialną za wyszkolenie został instruktor Mirosław Pawliński, sekretarzem Zbigniew Kociński, członkami Dariusz Łopacki oraz Mirosław Ziółek.

Niestety, jak okazało się niebawem, PKKT został wykreślony z rejestru stowarzyszeń kultury fizycznej. Podczas rozmowy w ówczesnym Urzędzie Wojewódzkim Mirosław Pawliński otrzymał informację, że do 1995 roku (tj. roku, w którym na nowo rozpoczął prowadzenie zajęć) nie zostały złożone żadne dokumenty świadczące o bieżącej działalności klubu. Ponieważ w latach 93-95 Urząd Wojewódzki nie otrzymywał odpowiednich informacji postanowiono klub wykreślić z ewidencji klubów.

To była jedna z najmniej oczekiwanych informacji. Zgodnie z zasadami, zarząd klubu zrealizował spotkanie ze wszystkimi ćwiczącymi i rodzicami, i poinformował o zastanej sytuacji prawnej. Wspólnie została podjęta decyzja o zakończeniu szkoleń. Na początku 1996 roku, Mirosław Pawliński poinformował Honbu Renmei Karate Tsunami o zaistniałej sytuacji.

Trzeba przyznać, że w tym czasie spotkaliśmy na swojej drodze bardzo dużo osób, które pomogły by klub funkcjonował. Dziękujemy!

spot_img
spot_img

podobne informacje

Praca nad dystansem w starciu

Praca nad dystansem w starciu omawiana jest dokładnie podczas zapoznawania się z materiałem na stopień...

Dla tych, którzy uczą innych

Ten materiał skierowany jest przede wszystkim do osób, które próbują uczyć innych, jak trenować Karate....

Od młodego…

Od młodego… trening Karate, nowe środowisko, nowe wyzwania, zabawa czy nauka, czego należy się trzymać?...