Od wielu lat trwają dyskusje, które pobudzają wyobraźnię karateka na całym świecie. Oto w roku 2020 Karate po raz pierwszy pojawi się na Olimpiadzie… i po raz ostatni. Dlaczego?

To nie trwało długo… olimpijski sen o Karate. Organizatorzy Igrzysk Olimpijskich 2024 w Paryżu zaproponowali MKOl usunięcie Karate z krótkiej listy. Zamiast tego należy uwzględnić taniec breakdance i deskorolkę. Jest to szczególnie smutne dla wszystkich Karateka, którzy poświęcili tak wiele, aby spełnić swoje marzenie. Karate na olimpiadzie będzie tylko krótkim intermezzo.

Przypominamy, że z ogólnych statystyk wygląda to tak, że Karate na całym świecie trenuje około 100 mln osób. Przy czym tylko 10% zajmuje się wersją sportową. I to te 10% ze względu na duży „szum” zrobiło coś niebywałego… rozreklamowało jeszcze bardziej Karate, jako sztukę doskonalenia się, a nie dyscyplinę sportową.

Wielu osobom wydaje się, że udział Karate w Tokio w 2020 r. byłby uznaniem dla kraju gospodarza, czyli Japonii. Uderzające jest jednak to, że we Francji, kraju o największej krajowej reprezentacji Światowej Federacji Karate (WKF), Karate zostało wykluczone. Powód odrzucenia może leżeć głębiej i w samym WKF.

WKF nie reprezentuje globalnej społeczności Karate!!!

WKF został uznany przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) w 1999 roku. Od tego czasu jest wyłącznym przedstawicielem Karate w MKOl. Jak żadna inna organizacja, WKF twierdzi, że reprezentuje globalną społeczność Karate. Tak jednak nie jest i być może komisja ōparyska zdała sobie z tego sprawę. Zbyt wiele krajów i stowarzyszeń nie chciało podążać drogą karate sportowego WKF.

Chociaż był to jedyny sposób na Olimpiadę. Zwłaszcza bardziej tradycjonalistyczne stowarzyszenia miały trudności z 8-punktowym systemem, rękawiczkami i ochroną stóp.

Nie wszyscy marzą o Olimpijskim śnie WKF. Biurokracja (np. podczas turniejów), narzucanie zasad WKF na krajowe zawody i stowarzyszenia, wyraźne podobieństwa między Karate sportowym i Taekwondo oraz stopniowa komercjalizacja i przesada w rywalizacji były kością niezgody.

Dla wielu WKF stał się nieatrakcyjny. Ale niewiele zrobiono, aby otworzyć się na inne opinie, zasady i standardy. Odrzucenie wykazało jednak, że WKF nie przemawia w imieniu globalnej społeczności Karate. To tylko jedno stowarzyszenie spośród wielu. A jego przyszłość stała się niepewna od minionego piątku.

Związek Sportowy Polska Federacja Karate-dō Tsunami wyraża się w tej kwestii jednoznacznie. Trening Karate-dō ma sens tylko wtedy, kiedy jest nastawiony jedynie na doskonalenie się ćwiczącego, a właściwie samodoskonalenie się.

Rywalizacja odbywa się jedynie w stosunku do własnych słabości. I wydaje się, że w sumie prywatna organizacja, jaką jest Komitet Olimpijski zrozumiała, że zbyt duże komercjalizowanie tej aktywności może sprowadzić do ujednolicenia i powstania dyscypliny … w kopaniu i biciu. Historia zatacza ogromne koło… po prostu kick boxing. :–))

Zdjęcie – źródło: WWW