- współpraca -

19 sierpnia odbył się kolejny półmaraton, który należy do Korony Półmaratonów. Wałbrzych w tym roku był bardzo przyjazny wszystkim uczestnikom. Nie sprawdziły się prognozy pogody długoterminowe, bo deszczu po prostu nie było.

Za to był skwar. Blisko 32 stopnie w cieniu. W słońcu już nikt tego nie mierzył. Wszystko rozpoczęło się punktualnie. Na starcie rekordowa ilość uczestników, jak na Wałbrzych ponad 3200 osób. Przy czym organizatorzy zapowiedzieli, że w przyszłości nie planują powiększenia ilości startujących, ze względu na możliwości organizacyjne.

Nam udało się znaleźć wspaniałą kawiarnię, a kawa… cóż, możecie jedynie pozazdrościć.

Miejsce z kawą… obok głównego rynku

Punktualnie o 11:00 wystartowaliśmy – mówi sensei Mirosław Pawliński 2 dan – w naszej grupie między innymi wielokrotny mistrz olimpijski Robert Korzeniowski. 200 metrów za linią startu wiedziałem, że będzie piekło…

Przed nami tyle osób…

Skwar dał się we znaki wszystkim. Organizator, co zdarzyło się chyba po raz pierwszy, przedłużył czas trwania imprezy o 30 minut w stosunku do zakładanego, bo temperatura spowolniła wszystkich uczestników. Nie mówimy o tych z pierwszej setki :–)).

Strefa czasowa 2:00

Wałbrzych to podbiegi i zbiegi. Całość bez wątpienia wymagała nie lada wysiłku. Jak powiedział sensei Mirosław, to była jego ostatnia wizyta w Wałbrzychu, jako uczestnika półmaratonu na najbliższe 3 lata. Może kiedyś tu powróci. A przed nami najbliższy półmaraton w Krakowie… Ostatni z tegorocznej edycji Korony Półmaratonów.