Temperatura nie przeszkadza

Tak sobie ćwiczymy. czasami jest nas 6, czasami nawet 9 osób...
Trening w taką pogodę na dworze nie jest szczególnie dobry, chyba że na koniec dnia. I tak właśnie sobie trenujemy w Warszawie. Po godzinie 18.00 czasami pojawiamy się na boisku zaprzyjaźnionej szkoły, gdzie dookoła jest dużo drzew i wspaniały cień. Mamy ze sobą wodę i kto potrzebuje dodatkowo… ręcznik. W okresie lipca i sierpnia, kiedy nie ma regularnych treningów, takie ćwiczenie zaliczane jest raczej do treningu indywidualnego. Można nie tylko podgonić z materiałem, z którym do tej pory mieliśmy kłopoty, ale także poznać nowe techniki, zasady ich wykonania i przy okazji dobrze je omówić.

Zazwyczaj jest tak, że te osoby które korzystają z tego typu aktywności w lato, są natychmiast rozpoznawalne podczas zajęć we wrześniu – mówi sensei Mirosław Pawliński 2 dan.

Różnica poziomów jest już bardzo duża. Ci, którzy nie wyjechali na zgrupowanie w lato i nie ma ich na boisku w lato, zazwyczaj mają bardzo dużo do nadrobienia. Zgrupowanie trwające około 10 dni to prawie 6 miesięcy treningu w dōjō. Dodatkowo, wszystko skumulowane jest w dużej dawce w zaledwie kilka dni. To powoduje, że postępy są zauważalne natychmiast. Czy warto ćwiczyć? Jasne, że tak. Podobnie jest z bieganiem… oddycham, biegam.  
Patronat