Komfort wąskich granic, to nic innego w Karate, jak narzucenie lub wybranie rozwoju, w oparciu o ściśle podany materiał. Dla wielu karateka, wejście do dōjō jednej szkoły i podporządkowanie się “jedynym” rozwiązaniom, jest najlepszym co ich spotkało. Może dlatego, że jedne szkoły starają się wykazać swoją wyższość nad innymi. Mało tego, jedne próbują w sposób bardzo nieelegancki krytykować inne.

- współpraca -

Wspomniane wybranie jednego stylu w Karate w pewien sposób buduje przekonanie u ćwiczącego, że skoro poznał już jakiś materiał i w dodatku otrzymał promocję na kolejny stopień, to znaczy, że materiał poznał i jest już „mistrzem”. Wewnętrzne przekonanie jest tylko swojego rodzaju przekazem, jak podchodzi do zagadnienia jego nauczyciel.

Zamknięcie w określonym materiale, bez poszukiwania wiedzy i rozwijania swoich umiejętności, czyni ogromne szkody. Komfort wąskich granic, to nic innego, jak wąski obszar bezpieczeństwa ćwiczącego, który całkiem nieświadomie wszedł na drogę doskonalenia się ograniczoną wcześniejszym przekazem nauczyciela, który posiadał podobne rozwiązanie dla siebie.

Wreszcie, style zapewniają poziom bezpieczeństwa. Zdefiniowanie tego, co robisz (a czego nie robisz) daje kontrolę nad własnym treningiem i szansę zmierzenia swoich umiejętności. „Opanowałem ten ruch, to kata, zasady Shobu Ippon – jestem teraz mistrzem, moja edukacja jest zakończona. Wiem, gdzie stoję”. Komfort wąskich granic jest ogromny…

Zrozumienie, odczuwanie ciała i jego ruchu tworzy „dobre sztuki walki”. Odkrycie możliwości własnego ciała i przeniesienie go do pracy z partnerem jest zaskakująco często zaniedbywane na rzecz niekończących się powtórzeń technik, które nie mają sensu bez bunkai (dogłębnej analizy ich znaczenia i użycia). Zewnętrzna forma technik, szczególnie na końcu ruchu, przyciąga znacznie więcej uwagi niż zastosowanie i wewnętrzny rozwój siły i mocy.

Być może dla początkujących karateka jest to zbyt zagmatwany temat, jednak taka jest rzeczywistość.

Całe szczęście, że od kilku lat można dostrzec, jak bardzo się zmienia podejście twórców Karate. Mistrzowie z Okinawy i coraz więcej mistrzów z Japonii rozumiejąc mechanizmy, jakie zachodzą podczas popularyzacji Karate, dostrzegając zagrożenia… rozpoczęli wręcz odwrotne działania. W myśl zasady: Karate jest jedno.

Warto przyjrzeć się działaniom podczas święta KARATE DAY na Okinawie (25 października). Warto interesować się i analizować zachodzące zjawiska. Tak robi świadomy nauczyciel, zwraca uwagę na całe spektrum rozwoju.

A jak jest w Karate-dō Tsunami®?

Nie powiem, że jest jedynym rozwiązaniem na świecie, w którym dostrzeżono zagrożenia wynikające z traktowania Karate głównie, jako sport. Praktycznie od początku, kiedy Karate-dō Tsunami® powstawało wprowadziło zasady łamiące przyzwyczajenia wynikające z treningu „stylu”. Oczywiście, nie uniknięto błędów. Wręcz popełniano ich bardzo dużo. Pojawiło się przecież Karate Tsunami, jako jedna z możliwych dróg „komfortu wąskich granic”, własnego podejścia – bezpiecznego – do treningu Karate.

Jednak to co najważniejsze w Karate-dō Tsunami zostało w całości do dnia dzisiejszego. Okite, to program ideowy, który dokładnie określa „zasady” – narzuca pewnego rodzaju mechanizmy obronne każdemu ćwiczącemu. W imię jego rozwoju! Rozwój duchowy i fizyczny na jednym poziomie.

Trening Karate-dō Tsunami® wymaga zaangażowania, wiedzy, podejścia aktywnego a nie pasywnego. Trening wymaga przede wszystkim myślenia. Dlatego osoby, które sobie nie radzą „mentalnie” najczęściej rezygnują z tego typu treningu. Dzisiaj łatwo jest tylko ograniczyć się do zrobienia tylko „czegoś” … poruszanie się (życie) z wykorzystaniem „komfortu wąskich granic”.

Program ideowy Okite jest odpowiednikiem Dōjō Kun, choć charakter i zasady tam zapisane różnią się diametralnie.

Swoją drogą dobrze, że tendencja powrotu do korzeni w Karate jest coraz bardziej widoczna. Komfort wąskich granic … będzie zanikał. Doskonalenie się, być może z czasem zamieni się na powrót w samodoskonalenie. A to są zupełnie inne tematy. Podobnie, jak Karate i Karate-dō.

Sensei Mirosław Pawliński 2 dan – Prezes Związku Sportowego Polska Federacja Karate-dō Tsunami®, trener II klasy w Karate. Zajmuje się tematem Karate-dō od 39 lat. Od 36 lat prowadzi zajęcia Karate-dō Tsunami®.