Narosło wiele mitów związanych z kobudō w Karate-dō Tsunami. Być może dlatego, że większość z wypowiadających się na ten temat, posiłkowała się głównie książkami i Internetem. Ujmując inaczej, Internet „prawdę Ci powie” ma nadal swoje uzasadnienie. To tak, jakby napisać pracę doktorską na podstawie portalu Wikipedia.

Patronat

Wracając do tematu kobudō, który jest wymagany na poszczególne stopnie… ale mistrzowskie. W rezultacie szkolenie z tego zakresu właściwie pojawia się dość późno w grupach treningowych. Oczywiście, nikt nikomu nie zabrania szkolenia z tego tematu znacznie wcześniej. Czasami nawet sprzęt treningowy pojawia się na zajęciach, by móc go … odkurzyć.

W praktyce kobudō jest wprowadzane na poziomie stopnia 1 kyū. To czas, kiedy już ćwiczący jest w stanie zapanować nad sobą emocjonalnie i fizycznie. Bywają jednak wyjątki i instruktor jeżeli widzi, że ćwiczący potrzebuje czas na zupełnie inne zagadnienia – to wporowadza dla niego takie treningi zupełnie w innym czasie.

Kobudō jest dla osób dojrzałych, które z jednej strony są w stanie trenować bardzo bezpiecznie, ale także są w stanie odkryć piękno i złożoność ruchu. A co za tym idzie, nie będzie to tylko opanowanie na poziomie podstawowym, ale stanie się częścią treningu Karate.

Dla nas to oczywiście sama przyjemność…

I jeszcze jedno, nad szkoleniem w naszym Związku Sportowym ma opiekę jeden z najbardziej utytułowanych sensei w Polsce i na świecie. Resztę… może kiedyś zaprezentujemy. Zdjęcie do tego materiału powstało podczas zajęć w warszawskim klubie działającym w Dzielnicy Włochy m.st. Warszawy.