- współpraca -

Dla wielu osób, które nie zagłębiają się w istotę znaczenia słów przytaczanych przez przedstawicieli środowiska sztuk walki, Karate-dō i Karate posiadają dokładnie te same znaczenie. Szkoda.

To tak, jakby Mercedesa uznać tym samym co popularny Maluch – choć posiadają ten sam mianownik a mianowicie bardzo ogólną nazwę “auto”, określającą czym są wspomniane marki w istocie.

Wielokrotnie jestem pytany, na czym naprawdę polega zamieszanie wokół „Tsunami”? Zazwyczaj wyciągam “Okite” tj. program ideowy Karate-dō Tsunami i dalsze pytania się kończą – mówi Mirosław Pawliński. – Pojawiają się za to pytania z innego obszaru, związane z postaciami realizującymi Karate-dō Tsunami. I tutaj największym zaskoczeniem jest podkreślanie przez nas historii i wkładu poszczególnych instruktorów w rozwój Karate-dō Tsunami.

Przywiązanie do historii jest najważniejszą rzeczą dla ludzi zajmujących się propagowaniem idei, której nadano nazwę Karate-dō Tsunami. Nie jest tajemnicą, że ludzie przychodzą do Karate i odchodzą. Dokładnie tak, jak jest w naszym życiu.

Realizacja w praktyce Karate-dō Tsunami wymaga od ćwiczącego ogromnej pokory, silnego charakteru, ogromnej pracy i szacunku do … życia. Ci, którzy z jakiegoś powodu nie są w stanie podjąć tego wysiłku, albo są targani wewnętrznymi potrzebami zaspokojenia własnego “ego” znajdują swoje miejsce po przez pośrednie rozwiązania. Tworzą “swoje” Tsunami.

Dla całej rzeszy karateka, którzy nie zdają sobie sprawy z mechanizmów jakim ulegają,
to co w istocie jest tylko jedną z wielu możliwych mutacji, często jest propagowane,
jako jedyne “prawdziwe” rozwiązanie wraz z jego twórcą – podkreśla Mirosław Pawliński.

Współczesność pełna jest agresji. Niczym nie uzasadnionej zawiści. Najczęściej jednak autorami tego typu zachowań są ci, którzy w innych obszarach życia po prostu się nie sprawdzili. A tutaj… jest jedyne miejsce, w którym “nareszcie w ich mniemaniu” odnoszą sukces. Przypomnijmy zatem fragment materiału, którego właściwym tytułem powinien być Karate-dō Tsunami i pozostałe… Karate Tsunami.

Karate-dō Tsunami i pozostałe… Karate Tsunami

W Karate-dō Tsunami przechodząc cały program szkoleniowy (kyū) student dojrzewa do tego, by zostać ekspertem w sztukach walki. Efektem tego jest zdobycie stopnia mistrzowskiego. Jednak dopiero od tego poziomu student rozpoczyna swoją prawdziwą “drogę” w Karate.

Przez cały czas, kiedy poznawał podstawy i elementy wspólne dla ogółu szkół Karate uczył się tego, co można byłoby nazwać absolutnym kanonem Karate i Zen. Na dalszym etapie poprzeczka w doskonaleniu się podniesiona jest o wiele wyżej. Dopiero na tym etapie szkoleniowym student ma za zadanie wychwycenie różnic pomiędzy poszczególnymi szkołami Karate.

Odbiciem takiego podejścia do zakresu programu szkoleniowego jest sposób składania egzaminów na stopnie mistrzowskie. To tutaj student wykonuje pracę, która zapewnia bardzo dokładne poznanie nie tylko dalszych założeń Karate-dō Tsunami, ale wymaga praktycznego ich zastosowania. Przykładem jest pion kata.

Student przygotowując się do egzaminu wybiera trzy kata (każde z innej szkoły) wymagane na stopnie mistrzowskie w danym stylu np.: Bassai Dai = Shōtōkan, Bassai = Wadō-ryū i Passai = Matsubayashi-ryū. To z kolei powoduje, że w ten czy inny sposób student poznaje dany styl od podstaw. Wybór jednak danego stylu pozostawiony jest studentowi. To jest wybór, który na tym etapie możemy uznać za absolutnie świadomy. Tak naprawdę, to dopiero teraz student określa swoje Karate w zakresie materiału, jaki dalej poznaje i doskonali się.

Doskonalenie po przez (jeszcze raz warto zaznaczyć) świadomy wybór poszczególnych rozwiązań, dostosowane do możliwości psychomotorycznych studenta. Jednak najważniejsze na tym etapie szkolenia jest to, że świadomie student definiuje “swoje” Karate, bez nadawania mu jakiejś szczególnej nazwy. Po przez tego typu podejście unika się tworzenia następnego (z wielu) styli Karate ograniczonego możliwościami danej osoby – wielkiego mistrza (?).

Świadomość takiego właśnie podejścia do zagadnienia Karate-dō Tsunami jest oczekiwana od osoby posiadającej stopień mistrzowski.

Skąd zatem Karate Tsunami? Te małe dwie literki “dō” po słowie Karate stanowią klucz do rozpatrywania tego zagadnienia. Skoro już ktoś zdecydował się podejść do egzaminu na stopień szkoleniowy 1 dan i zdał go, to ma prawo dalej na swoje drodze doskonalenia się wybrać rozwiązania, które dla niego są najbardziej efektywne. Jest to najtrudniejszy okres w życiu każdego studenta Karate-dō Tsunami. Stopień mistrzowski zobowiązuje, ale jest także pewnego rodzaju pułapką, w którą bardzo łatwo wpaść nawet doświadczonemu instruktorowi.

Modelowym przykładem dokładnie takiego rozwiązania stało się pojawienie w Polsce Karate Tsunami. Karate-dō Tsunami będąc źródłem inspiracji przygotowało instruktorów do tego, by móc już w pełni, jako ukształtowane jednostki – świadomie tworzyć swoje Karate (indywidualne).

Własna wizja Karate została zrealizowana w postaci Karate Tsunami. Tylko tyle, że przy okazji złamano podstawowe zasady Karate-dō Tsunami, przyjmując rozwiązania istniejące w stylach Karate np.: nadawanie jednoosobowe stopni, wprowadzenie grupowej możliwości zaliczania egzaminów, komercjalizacji, prowadzenia zawodów sportowych oraz pojawienie się osoby założyciela (realizującej “kult mistrza”) – mówi Mirosław Pawliński, prezes ZS PFKT.

Tak powstał styl Karate Tsunami. I choć nazwy są sobie bliskie i korzenie powstania wspólne, Karate Tsunami jest dalekie od pierwowzoru doskonalenia się, jakim było (u źródeł) wspomniane Karate-dō Tsunami.

Stąd mamy do dzisiaj Karate-dō Tsunami i wiele innych, pozostałych… Karate Tsunami, które tworzą różne osoby, o różnych stopniach zaspokajania swoich własnych potrzeb. I jeszcze jedno. Najważniejsze. Przedstawiony materiał nie jest żadną formą ataku na kogokolwiek w środowisku Karate w Polsce. To tylko próba wyjaśnienia istniejących różnic, które często są nie zauważane przez ćwiczących…

Więcej na ten temat już niedługo.